Cookies on the PokerWorks Website

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue without changing your settings, we'll assume that you are happy to receive all cookies on the PokerWorks website. However, if you would like to, you can change your cookie settings at any time.

Continue using cookies

News | Poker na żywo

Grzegorz Gosk zwycięzcą Mini IPT Saint Vincent!

Udostępni

Kiedy Marcin Wydrowski w grudniu ubiegłego roku otrzymał puchar mistrza World Poker Tour Praga, wszyscy zastanawiali się czy to jednorazowy sukces, czy też pewnego rodzaju impuls, który będzie miał konsekwencje w postaci kolejnych świetnych wyników. Dzisiaj śmiało możemy już powiedzieć, że nie było to jednorazowy wyczyn, a najlepszym na to dowodem jest sukces Grzegorza Goska, który wczoraj zwyciężył w turnieju Mini IPT Saint Vincent i zgarnął €50,000.

Gra przy stole finałowym rozpoczęła się dość nietypowo, bo w 9-osobowym gronie. Formuła turnieju zakłada, że podobnie jak w innych eventach sponsorowanych przez PokerStars, gra w dniu finałowym powinna toczyć się w gronie ośmiu pokerzystów, ale dzień poprzedzający finał był tak długi, że organizatorzy zdecydowali się na zmianę.

Grzegorz przystępował do gry w finałowym dniu z trzecim stackiem i mimo iż początek turnieju mógł poświecić na analizę tego, jak będzie wyglądała dynamika gry przy FT, zdecydował się natychmiastowo przystąpić do ataku, wykonując w początkowej fazie wiele podbić i przebić. Agresywna postawa przyniosła efekty już po kilkunastu minutach, kiedy to Polak wyrzucił z gry pierwszego oponenta. Roberto Elicona, który dzień finałowy rozpoczynał z przedostatnim stackiem, wrzucił ostatnie żetony z {Q-Hearts}{Q-Clubs} i został sprawdzony jedynie przez Grzesia mającego w ręce dwa asy. Na boardzie, Roberto nie otrzymał już pomocy i od tej chwili gra toczyła się w ośmioosobowym gronie.

Następnie do wyjścia udawali się kolejno Leonardo Franci, Robert Sansone i Vincenzo Di Coste. Wówczas w grze pozostawało już tylko pięciu graczy i znów do akcji wkroczył nasz rodak, który zapewnił sobie olbrzymią przewagę nad oponentami.

Kluczowe rozdanie zainicjował Grzegorz, który z MP zdecydował się na bet za 135,000. Kilku następnych graczy spasowało swoje karty, ale kiedy akcja dotarła do Didiera Bala z big blinda, ten zdecydował się na 3-bet do 325,000. Grzesiu wiedząc, że ma dobre karty, a także znając "pokerowe umiejętności" Włochów, oznajmił zagranie all-in za 5,5 mln, które doprowadziło do showdownu po sprawdzeniu oponenta.

Showdown

Didier: {10-}{10-}
Grzegorz: {J-}{J-}

Na stole nie spadła dziesiątka i to Polak zgarnął olbrzymiego pota, który dał mu wyraźne prowadzenie. Po kilku kolejnych minutach zrobiło się trochę niebezpiecznie, kiedy Grzegorz podwoił Lorenzo Federliego, ale tuż po przerwie kolacyjnej sytuacja wróciła do normy, po tym jak Polak wyeliminował Lorenzo z gry w rozdaniu {Q-}{Q-} vs {8-}{8-}.

Niecałą godzinę później mieliśmy już heads-upa z udziałem Polaka, który przed ostatecznym starciem miał w stacku ponad 10 mln, podczas gdy jego oponent Klejd Brahimaj dysponował stackiem przekraczającym ledwie milion. Zgodnie z oczekiwaniami pojedynek trwał bardzo krótko i już po około 10 minutach mogliśmy cieszyć się z wielkiego sukcesu naszego krajana.

W ostatnim rozdaniu, Klejd wykonał bet za 275,000 i został sprawdzony przez Grzegorza. Na flopie pojawiły się {A-Diamonds}{5-Clubs}{Q-Spades} co spowodowało, że obaj gracze zgodnie odstukali check. Kontynuacji wojny pomiędzy zawodnikami doczekaliśmy się na turnie {K-Spades}, gdzie Polak wypalił za 250,000, a następnie w odpowiedzi na raise Klejda, zagrał all-in. Brahimaj nie mając już nic do stracenia sprawdził i pokazał {A-Spades}{4-Spades}, które poległo w starciu z {A-Clubs}{6-Spades} Polaka.

Cały zespół PokerWorks Polska serdecznie gratuluje sukcesu i z niecierpliwością czeka na kolejne występy Grzegorza.