Cookies on the PokerWorks Website

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue without changing your settings, we'll assume that you are happy to receive all cookies on the PokerWorks website. However, if you would like to, you can change your cookie settings at any time.

Continue using cookies

News | Poker na żywo

Ministerstwo wciąż przegrywa w sprawie automatów - Czas na firmy pokerowe?

Udostępni

Kolejne świetne wieści dotyczące ustawy hazardowej, pojawiły się dzisiaj w dzienniku Gazeta Prawna. W ciągu dwóch dni NSA uchylił ponad 20 korzystnych dla Służby Celnej orzeczeń dotyczących automatów do gier. Ułatwi to ich właścicielom uzyskanie odszkodowań od Skarbu Państwa, a fiskusowi poważnie utrudni walkę z hazardem.

Nad uchwaloną 19 listopada 2009 r. ustawą o grach hazardowych (Dz.U. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.) zbierają się kolejne chmury. Oprócz niekorzystnego dla Polski zeszłorocznego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz toczącego się postępowania przed Komisją Europejską fiskus musi brać pod uwagę tworzącą się linię orzeczniczą w NSA, który masowo uchyla decyzje celników walczących z jednorękimi bandytami.

A wszystko przez to, że przed wprowadzeniem bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących automatów do gier Polska nie notyfikowała ich (nie przedstawiła projektu z uzasadnieniem) w Komisji Europejskiej. Państwa mają taki obowiązek, gdy nowe regulacje mogą ograniczać swobodę działalności gospodarczej.

– Nieprzekazanie projektu Komisji jest poważnym naruszeniem prawa unijnego, powodującym bezskuteczność takich przepisów prawa krajowego. Oznacza to, że nie mogą być one podstawą do żadnych decyzji organów i instytucji lub wyroków sądowych. Tak jakby były nieważne od samego początku. Nie powinny być stosowane – tłumaczy prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej.

Historia pewnej ustawy

Ustawa hazardowa reguluje m.in., jak, kiedy i gdzie można urządzać gry na automatach o niskich wygranych. Od 1 stycznia 2010 r., czyli jej wejścia w życie, jednoręcy bandyci mogą być ustawiani tylko w kasynach, a nie jak dawniej w lokalach gastronomicznych, handlowych lub usługowych. Wcześniejsze pozwolenia na prowadzenie punktów gier są ważne tylko do czasu ich wygaśnięcia. Nie jest możliwe ani ich przedłużenie, ani uzyskanie nowych. Właściciele automatów nie mogą też ich przenosić w inne miejsca.

Uzbrojeni w nowe przepisy celnicy od stycznia 2010 r. do końca 2011 r. przeprowadzili ponad 27 tys. kontroli, w efekcie których wykryli 6 tys. nieprawidłowości. Liczba jednorękich bandytów zmniejszyła się z 53 tys. w grudniu 2009 r. do 14 tys. w grudniu 2011 r. W tym okresie celnicy zajęli i zatrzymali – jako narzędzia służące do popełnienia przestępstwa – 7 tys. automatów.

Ich właściciele się odwoływali – najpierw do wojewódzkich sądów administracyjnych, potem do NSA. Ten ostatni 20 i 21 lutego rozstrzygnął ponad 20 takich spraw (np. II GSK 23/11, II GSK 1740/12, II GSK 436/11, II GSK 1742/12 , II GSK 1748/12, II GSK 155/11, II GSk 1748/12, II GSK 23/11, II GSK 92/11, II GSK 141/11). Chociaż orzekały trzy różne trzyosobowe składy sędziowskie i zmieniali się sędziowie referenci, uchylone zostały wszystkie negatywne dla podatników wyroki sądów I instancji, a także wszystkie wcześniejsze decyzje organów celnych.

Niezgodne z prawem UE

NSA, wydając orzeczenia, brał pod uwagę stanowisko Trybunału Sprawiedliwości UE, który 19 lipca 2012 r. orzekł w sprawie C-213/11, C-214/11, C-217/11, że przepisy polskiej ustawy o grach hazardowych dotyczące automatów mogą ograniczać swobody gwarantowane przez prawo Unii. Chodzi głównie o swobodę działalności gospodarczej, czyli przedsiębiorczości, świadczenia usług czy przepływu kapitału.

Zgodnie z artykułem 1 pkt 1–5 i 11 dyrektywy 98/34 państwo, które chce wprowadzić przepisy techniczne, czyli takie, które chociażby potencjalnie mogą ograniczać unijne swobody, musi jeszcze przed ich uchwaleniem przekazać Komisji projekty takich regulacji i wskazać powody, dla których mają być wprowadzone. Jest to tak zwana procedura notyfikacji.

TSUE orzekł, że o tym, czy dany przepis faktycznie ma charakter techniczny, ma zdecydować sąd krajowy. Należy przy tym pamiętać, że w świetle orzecznictwa Trybunału i prawa traktatowego sądem w tym znaczeniu jest każdy organ sądowy i administracyjny.

– Oznacza to, że przed zastosowaniem regulacji z ustawy hazardowej organy celne, a potem także sądy przy rozpoznawaniu skarg na decyzje celników, powinny rozstrzygnąć, czy konkretny przepis został uchwalony zgodnie z prawem wspólnotowym i czy nie powoduje nadmiernego ograniczenia swobody działalności gospodarczej w UE. Jeżeli uznają, że tak jest, to nie powinny go stosować – tłumaczy Ryszard Sowa, adwokat z kancelarii Olszewski, Tokarski i Wspólnicy.

Krzysztof Budnik, adwokat z kancelarii Budnik Posnow & Partnerzy, zaznacza, że fakt, iż uchylone decyzje celników i orzeczenia WSA zostały wydane przed lipcowym wyrokiem TSUE, nie jest usprawiedliwieniem.

– Jeszcze przed uchwalaniem ustawy o grach hazardowych ciążył na Polsce obowiązek przekazania Komisji Europejskiej jej projektu, co najmniej w części zawierającej regulacje techniczne. Zapewnienia Ministerstwa Finansów, że takiego obowiązku nie ma, okazują się nieprawdziwe, bo ustawa w znaczący sposób ogranicza gry na automatach stacjonarnych, a ostatecznie po upływie okresu przejściowego zakazuje gier o niskich wygranych – wskazuje ekspert.

Zresztą samo MF nie ukrywało w uzasadnieniu projektu ustawy, że celem jej wprowadzenia jest właśnie zmniejszenie liczby automatów do gier oraz ich stopniowa likwidacja. Mimo to resort utrzymuje, że ustawa o grach hazardowych jest zgodna z prawem UE i powinna być stosowana.