Cookies on the PokerWorks Website

We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue without changing your settings, we'll assume that you are happy to receive all cookies on the PokerWorks website. However, if you would like to, you can change your cookie settings at any time.

Continue using cookies

Strategia | Psychologia Pokera

Ego w pokerze - Nie skazuj się na porażkę przez ambicje

Drukuj
Udostępni

Jeżeli jesteście graczami regularnymi lub nawet profesjonalistami, to wiecie, że w pokerze czekają was wzloty i upadki. Możecie akurat mieć upswing i myśleć, że jesteście najlepsi na świecie, a możecie również wpaść w słabą serię i myśleć, że nie da się wygrywać. Wielu profesjonalistów wierzy, że gracz, który chce wygrywać musi zostawić swoje ego za sobą. Z tym można się jednocześnie zgadzać lub nie zgadzać. Niepoprawny optymizm może czasem nie mieć pozytywnego efektu. Z drugiej strony, jeżeli jesteście obiektywnie dobrymi graczami, to pewność siebie i ego dadzą korzyści.

Jakie są korzyści z ego?

Jesteście pewni, że przy stolikach jesteście lepsi niż inni. Wiecie jak lepiej czytać rywali, liczycie prawdopodobieństwo i adaptujecie się do stylu oponentów. Ta pewność siebie nie bierze się z sufitu. Wspomagana jest dobrymi wynikami i pozwala wam grać z odpowiednią koncentracją. Unikacie tiltu i nie martwicie się downswingami.

Uwielbiacie walczyć z regularnymi graczami. To wynika również z tego, że ego jest duże, a gracz uparty. Oczywiście możecie mieć mniejszy winrate, ale jeżeli ciągle będziecie wybierać stolik z fishami, to stracicie przewagę jaką daje "czynnik strachu". Gdy ciągle gracze z graczami regularnymi i miażdżycie stoliki, wzrasta pewność siebie, a rywale zawsze będą się bać. Strach to broń. Strach to przewaga!

Downswing to nie problem. Gdy przegracie, to analizujecie rozdania, patrzycie w hand history i szukacie przyczyny porażki. Na wyższym poziomie myślenia, tych błędów będzie mniej, co także odbija się w pewności siebie oraz ego. Gdy jesteście pewni, że robicie dobrze - rezultat ma drugorzędne znaczenie.

Oczywiście jest to nieco smutne, gdy stracicie 8 buy-inów w czasie sesji. Wiecie, jednak że zrobiliście wszystko dobrze, down swing nie jest więc aż tak bolesny. Zdawanie sobie sprawy z tego, że w long runie będziecie lepsi i mocniejsi, niż gracz, który miał szczęście w jednej sesji, pozwala wam utrzymać szersze spojrzenie i nie martwić się chwilowymi porażkami.

Ego nie pozwoli wam wpaść w tilt. Wykreujecie niebezpieczny image, który będzie robił na rywalach wrażenie. Kultywujcie ten image w oczach rywali, nie pozwalajcie na niszczenie waszej reputacji, wpadając w szał po porażce.

Nie ma chyba niczego porównywalnego ze świadomością, że chwilowe porażki to nic, można się odbić i grać jeszcze lepiej i mocniej. Porażka, tilt i utrata koncentracji to zawsze problemy. Czując się mocno i pewnie, można utrzymać koncentrację. Wtedy wasi oponenci mogą być na niższym poziomie. Nawet gdy parę razy będą mieć szczęście, ostateczny sukces będzie po waszej stronie - jeżeli nie zrobicie nic głupiego.

Dzięki ego nie musicie martwić się tym, że czasem nie wszystko wychodzi. To powyżej to obraz wspaniałego gracza. Taki gracz też przecież przegrywa i czasem nie może osiągnąć swojej "A Game". Ciągle jednak można cofać się, analizować i starać się unikać błędów i grać lepiej.

Czy ciągle myślicie, że ego nie ma znaczenia w pokerze?

Ego może przynieść graczom znaczne korzyści, jeżeli nie jest używane z przesadą i prowadzone w odpowiednim kierunku. Gdy pozwolicie mu na pełną swobodę, skoncentrujecie się tylko na najlepszych rywalach (lub tylko tych najsłabszych) - zaczniecie popełniać błędy. By grać odpowiednio poprawnie, trzeba znaleźć coś w rodzaju pośredniej przestrzeni, gdzie czujecie się pewnie, a jednocześnie gracie ostrożnie gdy tak trzeba. Niech upswing będzie z wami!